Wczoraj w warszawskim Empiku odbyło się spotkanie autorskie ze znanym austriackim skoczkiem - Thomasem Morgensternem, pseudonim Morgi. Jestem bardzo szczęśliwa, gdyż udało mi się pojechać na te spotkanie i zobaczyć Thomasa Z BLISKA.
Na spotkanie z nim przyszło bardzo dużo osób. Mimo, że spotkanie miało odbyć się o 18:00, to odbyło się gdzieś tak o 18:30, gdyż Morgi się trochę spóźnił. Morgenstern gdy już dotarł, to z 15 minut opowiadał, a później zabrał się za rozdawanie autografów. Obok niego byli dwaj panowie - jeden mu zadawał pytania, zaś drugi tłumaczył wszystko, gdyż Morgi nie zna języka polskiego.
Po autograf stałam w kolejce z pół godziny, albo i więcej. Nagle zrobiło mi się słabo i musiałam natychmiast usiąść... na chwilę. Moja mama aż się zaniepokoiła. Na szczęście to nie trwało długo. Nie mogłam się doczekać momentu, aż pewna pani wpuści mnie i będę mogła podejść do samego Thomasa Morgensterna. Stało się. Podchodzę. Jestem tylko kilka metrów od wspaniałego skoczka austriackiego. Dziewczyna, która stała przede mną zabrała podpisaną książkę od Morgiego i odeszła. Nadeszła kolej na mnie. Gdy podeszłam do Thomasa, on się do mnie uśmiechną i powiedział ,,Hi!", czyli ,,cześć". Ja mu odpowiedziałam to samo. Byłam przeszczęśliwa! Jak już Thomas podpisał książkę, dał mi swoje zdjęcie z autografem. Zresztą tak jak każdemu. Podziękowałam mu za autograf, uśmiechnęłam się i odeszłam.
Dla niektórych to się może wydawać śmieszne. Dla mnie to było niesamowite przeżycie spotkać wielkiego mistrza skoków narciarskich - Thomasa Morgensterna!
Na spotkanie z nim przyszło bardzo dużo osób. Mimo, że spotkanie miało odbyć się o 18:00, to odbyło się gdzieś tak o 18:30, gdyż Morgi się trochę spóźnił. Morgenstern gdy już dotarł, to z 15 minut opowiadał, a później zabrał się za rozdawanie autografów. Obok niego byli dwaj panowie - jeden mu zadawał pytania, zaś drugi tłumaczył wszystko, gdyż Morgi nie zna języka polskiego.
Po autograf stałam w kolejce z pół godziny, albo i więcej. Nagle zrobiło mi się słabo i musiałam natychmiast usiąść... na chwilę. Moja mama aż się zaniepokoiła. Na szczęście to nie trwało długo. Nie mogłam się doczekać momentu, aż pewna pani wpuści mnie i będę mogła podejść do samego Thomasa Morgensterna. Stało się. Podchodzę. Jestem tylko kilka metrów od wspaniałego skoczka austriackiego. Dziewczyna, która stała przede mną zabrała podpisaną książkę od Morgiego i odeszła. Nadeszła kolej na mnie. Gdy podeszłam do Thomasa, on się do mnie uśmiechną i powiedział ,,Hi!", czyli ,,cześć". Ja mu odpowiedziałam to samo. Byłam przeszczęśliwa! Jak już Thomas podpisał książkę, dał mi swoje zdjęcie z autografem. Zresztą tak jak każdemu. Podziękowałam mu za autograf, uśmiechnęłam się i odeszłam.
Dla niektórych to się może wydawać śmieszne. Dla mnie to było niesamowite przeżycie spotkać wielkiego mistrza skoków narciarskich - Thomasa Morgensterna!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz